Nie każda kobieta, z różnych przyczyn, chce lub może zostać poddana zabiegowi poprawy statyki narządu rodnego. Jak zatem radzić sobie bez operacji?

Przede wszystkim – nauczyć się chronić narządy miednicy mniejszej przed przeciążeniami. Bo to właśnie przeciążenia, zbyt duże i nieprawidłowo rozłożone, doprowadziły do zmian statyki narządów rodnych.

Po pierwsze – wzmocnić siłę i wytrzymałość mięśni dna miednicy, na których w znacznej mierze wspierają się narządy rodne.

Po drugie – nauczyć się chronić zawartość miednicy i tułowia w sytuacjach przeciążeniowych – czyli prawidłowo kichać, kaszleć, dźwigać, wstawać itp. – czyli po prostu do treningu dołączyć niezwykle istotny element treningu funkcjonalnego – używać mięśni dna miednicy w sytuacjach zmian ciśnienia sródbrzusznego.

Te wszystkie dziwne nazwy dotyczą podstawowych zasad dobrego treningu dna miednicy – który nie tylko poprawia siłę i wytrzymałość mięśni dna miednicy, ale także uczy te mięśnie, jak wspierać i chronić ciało w każdej wymagającej tego sytuacji. To rzeczywiście szczególna grupa mięśni, która posiada o wiele więcej możliwości i funkcji, niż do tej pory sądzono. Dlatego dobra praca tej grupy mięśniowej może przywrócić narządom miednicy mniejszej ich prawidłowe funkcjonowanie oraz zadbać o dobrą kondycję całego ciała.